Siemię lniane

Hej!

Od prawie dwóch lat noszę krótką fryzurę i na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy powiedziałam sobie: dość. Chcę je znów zapuścić. Nie wiem jeszcze do jakiej długości, ale ważniejsze od tego jest jakie te włosy będą. Nigdy nie narzekałam na suche lub przetłuszczające się, puszące ani oklapnięte włosy – były w zgodzie ze mną, może dlatego, że oszczędziłam im farbowania. ;)

Wczoraj postanowiłam pić codziennie siemię lniane, czyli ziarenka, które kryją w sobie niezwykłą moc. Przedstawię Wam nieco suchych informacji, a co jakiś czas we wpisach będę dzielić się swoimi wrażeniami po takiej kuracji.

Siemię lniane to źródło wszelkich dobrodziejstw, jakie oferują tak popularne ostatnio suplementy diety, między innymi błonnika, witaminy E, B1, B6, żelaza, cynku i magnezu. Sprawdza się w infekcjach dróg oddechowych – nawilża śluzówkę, jest więc przyjacielem osób pracujących głosem. Kolejną zaletą spożywania tzw. kisielu jest wpływ na włosy i paznokcie. Poszperałam wczoraj po różnych blogach i przy każdym wpisie natrafiłam na wzmiankę o włosach. Dziewczyny zachwalały zauważalnie szybszy wzrost zdrowych(!) włosów, dlatego postanowiłam i swoim zafundować taki ‚booster’ :)

Siemię lniane głównie znane jest z nieciekawego smaku jak i konsystencji „kisielu”. Ja zalewam 1-2 łyżki ziarenek (do kupienia np. w Tesco 400g za 3,99zł) gorącą, ale nie wrzącą wodą i zostawiam na ok. 2 godziny, w trakcie kilka razy energicznie mieszam. Woda nabiera lekkiej mętności oraz słabo wyczuwalnego smaku, który w mojej opinii nie jest tak drażniący jak np. drożdży :) Po wypiciu na dnie zostają nam śliskie ziarenka, których grzechem byłoby nie pogryźć z uwagi na to, jak wspaniale chrupią pod zębami i są naprawdę smaczne – jeśli lubicie np. ziarna słonecznika, to siemię smakuje podobnie. Po spożyciu lecę stanąć przed lustrem i podziwiać jak na moich oczach przybywa mi centymetrów włosów… Taa, jasne :)) Uzbrajam się w cierpliwość i przypominam sobie o pozostałych korzyściach całej kuracji – mój przewód pokarmowy śpiewa z wdzięczności i żołądek na jakiś czas pozostaje syty. Oprócz tego obniża poziom cholesterolu we krwi, upośledza wchłanianie glukozy, ma właściwości przeciwmiażdżycowe, przeciwnowotworowe i przeciwzapalne.

Zamierzam spożywać takie mikstury codziennie rano przez trzy tygodnie, a o efektach z pewnością przeczytacie na tym blogu.

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

15

16

17

18

19

20

bluzka // sheinside

spodenki // sheinside

nerka // cropp

buty // reebok

plugi // insplug

33 komentarzy do “Siemię lniane”

  1. ~Sylwia Pisze:

    ola taka piękna <3

  2. ~Weronika Pisze:

    jfjhdfgjfgh, jedne z najlepszych zdjęć. *u*. Takie naturalne… <3

  3. ~Ewelina Pisze:

    Olcia jak zwykle piękna *-*

  4. ~Eliza Pisze:

    Cudne zdjęcia ;)

  5. ~Landzi Pisze:

    ślicznie ci w krótkich :((( ale okej w długich też Ci ślicznie :***

  6. ~Natalia Pisze:

    Jtr pójdę do tesko i zaczne to spożywać tak samo jak ty. Jestem pełna podziwu tylu właściwości ;)))
    ;** <3
    Świetne zdj*.*

  7. ~Vivien Pisze:

    zainteresowałaś mnie tym siemieniem lnianym :) sama miałam krótkie włosy i teraz zapuszczam. z chęcią sama spróbuję :)

  8. ~natka Pisze:

    dzięki tobie tez wypróbuje siemię ;) a zdjęcia przepiękne! Klaudia jak zwykle robi najlepsze :*

  9. ~Kamysia Pisze:

    Jejku jaka kochana! Najpiękniejsza, najcudowniejsza! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥

  10. ~Laura Pisze:

    JAKIE CUDOWNE ZDJECIA NIE WIERZE NSIWVBFI

  11. ~Ala Pisze:

    Piłam już siemie lniane w różnych postaciach, z przerwami gdzieś tak od roku :) Najbardziej polubiłam tą w której przed zalaniem gorącą wodą w młynku do kawy mielimy 1 łyżkę ziarenek, zalewamy, intensywnie mieszamy i czekamy około 15 minut do ostygnięcia (w tym czasie również należy przemieszać kilka razy)- Tę metodę polecam wszystkim, którzy posiadają takowy młynek, ponieważ jest to metoda która pozwala naszemu organizmowi na wchłonięcie maksimum korzyści z takiego „kisielu”. Dzieję się tak dlatego, bo samo wypicie ziarenek po prostu przelatuje przez nasz układ pokarmowy i dobrocie z ziarenek pozostają niewchłonięte przez nas organizm. Chyba, że BARDZO dokładne przeżujemy wszystkie ziarenka. Zmielone już siemie również nie pozwala nam na dostarczenie wszystkiego, ponieważ podczas procesu mielenia w zakładzie, paczkowania itp. ulatniają się wszystkie cenne właściowści.

  12. ~Weronika Pisze:

    Najpiękniejsza <3

  13. ~Patrycja Pisze:

    Jaki piękny masz uśmiech <3

  14. ~Kasia Pisze:

    Ja piłam siemię lnianę przez ponad miesiąc,włosy urosły tak jak zwykle,ale cera po nim >>>>>>>>>>>>>>>>>>>> polecam jeszcze do włosów naftę lub jantar ;) a do twarzy maseczkę z kurkumy-jest super na pryszcze,tylko niestety dość poważnie trzyma się skóry. patentem jest,że po zmyciu maseczki nakładam grubą warstwę kremu i zmywam po 15-stu minutach. ;)

  15. ~gugster123 Pisze:

    Świetne zdjęcia jak zawsze ♥

  16. ~julia Pisze:

    Jakiś czas już pije siemię lniane i naprawdę daje efekty:)

  17. ~Kamila Pisze:

    Polecam jeszcze drożdże rozpuszczone we wrzącej wodzie lub mleku. Smak i zapach może nie za ciekawy ale daje efekty :)

  18. ~neska Pisze:

    W długich włosach będzie Ci jeszcze ładniej :)

  19. ~Kuba Pisze:

    profesjonalnie cudne zdjęcia bardzo świetny pomysł z zapuszczeniem włosów

  20. ~Joanna Pisze:

    Ola a co Ty na to żeby chętne osoby też zaczęły pić siemię przez 3 tygodnie? Może od jutra? Ja np dołączę do Ciebie i zobaczymy efekty :)

  21. ~Agnieszka Pisze:

    A co jeśli włosy zaczną rosnąć na całym ciele ? XD bo chcialabym miec piękne , długie włosy ale tylko na głowie . Wolałabym żeby nie rósł mi zarost i włosy na rękach i nogach bardziej :P

  22. ~Marlena Pisze:

    Też ostatnio byłam na sesji na tych torach! Mieszkam w Skw więc może w końcu odważę się do cb podejść i poprosić o zdjęcie :)

  23. ~Joanna Pisze:

    Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam siemie bo ani trochę nie zrobiła mi się mętna woda :/

  24. ~przepismamy Pisze:

    Siemie lnianie uzywam do domowego chleba
    http://dobrakuchniamamy.blogspot.com/2014/03/domowy-chleb-z-maki-orkiszowej-z.html

  25. ~karol34 Pisze:

    komentujemy zdjęcia czy siemię lniane?
    zdjęcia fajne, a siemię bardzo zdrowe:)

  26. ~Michał Pisze:

    Kolczyk w nosie i tatuaż coś obrzydliwego

  27. ~Jaga Pisze:

    Dlugie lata męczył mnie suchy kaszel.Zapisywane lekarstwa nie pomagaly.W końcu któryś z lekarzy stwierdził, że mam
    uszkodzoną śluzówkę, od refluksu.Sama sobie zleciłam leczenie, pestkami lnu.W moim kąciku,gdzie czytam,ogladam TV itp, stoi sloiczek z lnem.Wsypuje sobie porcję /łyzeczkę/
    do ust i żuje, połykajac śline, pestki zuję nadal.To żucie
    w niczym mi nie przeszkadza.Trwa to może 20 min.Na końcu zgryzam pestki i polykam.Nie robię tego codziennie, robię gdy kaszel wraca.Wiem,ze musze je gryżć codziennie ale….
    Już mam spokój z kaszlem.Teraz będę tak leczyć męża bo ma chrypę a lekarze znów nie wiedza od czego.Zyczę powodzenia

  28. ~kryśka Pisze:

    Po co Ci ten kolczyk w nosie,przecież on szpeci ładną buzie.W pierwszej chwili myślałam że to gil z nosa wychodzi.

  29. ~Majcziii Pisze:

    Jestem bardzo ciekawa efektów eksperymentu ;) dodaję do ulubionych, pozdrawiam

  30. ~Wiktoria Pisze:

    czekam na efekty! :)
    prześliczny uśmiech!! powinnaś częściej dodawać takie zdjęcia :)

  31. ~Chojnik Pisze:

    Piękne zdjęcia, a siemię lniane warto spożywać nie tylko dla włosów. Ja już od kilku miesięcy codziennie rano wypijam kubek „glutów”. :)

  32. ~. Pisze:

    Ola, zajrzyj sobie na bloga anwen, tam możesz sobie poczytać włosach, zapuszczaniu, dbaniu itd. :D

  33. ~Encyklopediazdrowia Pisze:

    Zgadza się. Siemię warto również spożywać z innych powodów. Mnie ratowało, gdy miałam straszną alergię na skórze.

Zostaw komentarz

Ta notka została opublikowana dnia poniedziałek, Lipiec 28th, 2014 o 18:54 w Bez kategorii. Odpowiedzi do tej notki możesz śledzić w RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz, lub trackback z twojego bloga.